• Wpisów: 29
  • Średnio co: 67 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 22:40
  • Licznik odwiedzin: 4 243 / 2029 dni
 
forever00
 
Give, me my Love <3: Powoli docierały do mnie przeróżne odgłosy. Poczułam charakterystyczny zapach skóry oraz zapachu waniliowego, po tym stwierdziłam ze jestem w samochodzie. Kołysało mną trochę, a ja nie mogąc tego dłużej znieść powoli otworzyłam  oczy.
Zorientowałam się że, leżę na tylnym siedzeniu jakiegoś wielkiego auta, a na przednim siedzeniu za kierownicą siedzi William w szarym podkoszulku i oczywiście czarnych okularach. Zaczęło mnie to powoli irytować że wszędzie w nich chodzi, jednak obiecałam sobie że wkrótce o to go zapytam.
Powoli przed moimi oczami przewijały się różne obrazy. Widziałam jak moja skóra pali się ogniem, a później jak William kładzie mi coś lodowatego na szyję. Odruchowo dotknęłam tamtego miejsca i wyczułam jakiś naszyjnik.

- William: Widzę że moja śpiąca królewna się już obudziła :)

Próbowałam wstać lecz kiedy odrobinę się poruszyłam, moją głowę przeszył straszny ból. Dlatego szybko położyłam się z powrotem i spojrzałam na odbicie Williama w lusterku.

- Jennifer: Co się stało ?
- William: Zemdlałaś ...
- Jennifer: Ale ... ja widziałam jak moja skóra się pali
- William: Jennifer, jesteś po prostu przemęczona i musiało ci się przewidzieć
- Jennifer: Wiem co widziałam.... A dlaczego mam znowu na sobie ten naszyjnik?

Spojrzałam na niego i nasze oczy się spotkały. Odczuwałam dziwne przeczucie że już kiedyś się spotkaliśmy , lecz było to niemożliwe. William odchrząknął i powróciła wzrokiem na drogę.

- William: Lekarz kazał ci go nosić, gdy wychodzisz na dwór. A ty go zapomniałaś dlatego gdy zaniosłem cię do samochodu , po prostu go na ciebie włożyłem :)
- Jennifer: hmm, rozumiem i obiecuję że już nigdy go nie ściągnę.

Zauważyłam że lekko uśmiechnął się. HMMM, miał taki piękny uśmiech , taki szczery. Miałam wspaniałą okazję aby w końcu z bliska się mu poprzyglądać .  Miał gęste ciemne włosy które niedbale opadały mu na czoło. Wysokie kości policzkowe co nadawało jego twarzy królewskiej powagi. Przyjrzałam się uważnie jego okularom by wypatrzyć choć odrobinę jego oczy. Jednak były tak ciemne iż nie dopatrzyłam się ich kolory, jednak mogłam stwierdzić ze są okalane długimi rzęsami. Zauważyłam prosty zgrabny nos oraz kształtne usta. Zauważyłam że nie ma on ani jednej zmarszczki. Wydało mi się to dziwne jednak postanowiłam się tym nie przejmować. Więc z powrotem wróciłam do ust. Lecz teraz gdy tylko na nie spojrzałam od razu rozciągnęły się w uśmiechu.

- William: Ha Ha Ha widzę moja droga, że wywarłem na tobie ogromne wrażenie, bo ciągle mi się przyglądasz.
- Jennifer: Nie schlebiaj sobie tak bardzo ważniaku
- William: Oj dobrze już , dobrze..... Może masz ochotę usiąść koło mnie ?
- Jennifer: Hmmmm, no nie wiem czy zdołam się oprzeć twej seksownej osobie
- William: Już nie mogę się doczekać :)

Roześmiałam się, po czym zwinnie przeskoczyłam na siedzenie koło kierowcy. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam przepiękny krajobraz. wysokie oraz bardzo zielone góry , przez które przebijał się zachód słońca. W oddali zaś , zauważyłam wielki czarny punkt, las zapewne. Lecz dlaczego był on aż tak ciemny?
- William: Pięknie tu prawda?
- Jennifer: Taak....... William ile byłam nieprzytomna , bo gdy wyjeżdżaliśmy był poranek a teraz słońce chyli się ku zachodowi
- William : No.. dwa dni ;)
- Jennifer: I nie obudziłeś mnie ?!!
- William: Nie widziałem w tym sensu. Spałaś tak słodko, że grzechem było by cię budzić . A jeszcze bardziej słodko chrapałaś
- Jennifer: Ja nie chrapię
- William: Ha HA HA moja droga , chrapiesz i to potwornie ;)
- Jennifer: HAHA tego się nie spodziewałam , bo zazwyczaj nigdy nie przespałam jeszcze spokojnie żadnej nocy.
William: Dlaczego ? Coś się stało ?
- Jennifer: Nie pamiętam dokładnie. Ale od zawsze nie mogłam spać. Dopiero od chwili mojego wypadku w skutek którego straciłam część pamięci, znów normalnie się wysypiam ;)
- William: Czyli, w gruncie rzeczy dobrze się stało że straciłaś pamięć
- Jennifer: Możliwe, lecz jak najszybciej chciałabym ją znów odzyskać :)

Na chwilę zapanowała między nami niezręczna cisza. Widziałam jak William nad czymś strasznie się zastanawia. Wyglądał jakby toczył ze sobą jakąś wewnętrzną walkę. Nagle zobaczyłam na jego ręce wielki niebieski pierścień.

- Jennifer: Piękny pierścień. Skąd go masz?
- William: To ....


Nie dokończył bo nagle uderzyliśmy z ogromną siłą w jakąś ciemną postać. Usłyszałam jak William przeklina coś pod nosem. A ja uderzyłam głową o szybę. Zauważyłam mnóstwo krwi, i zrobiło mi się słabo, lecz zanim zamknęłam oczy usłyszałam tylko zduszony głos Williama " Pieprzone Wilkołaki" ...

Nie możesz dodać komentarza.