• Wpisów: 29
  • Średnio co: 67 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 22:40
  • Licznik odwiedzin: 4 243 / 2029 dni
 
forever00
 
Give, me my Love <3: Obudził mnie dźwięk budziku zastawiony na 8.30 otworzyłam oczy i poszłam wziąć kąpiel. Następnie ubrałam długie dżinsy, gruby brązowy sweterek i wysokie buty w tym samym kolorze (urstyle.pl/(…)stylizacja-Alcarin-moj-wlasny-styl_21… )  Przeczesałam włosy i zrobiłam kucyk wysoko. Wy tuszowałam rzęsy i musnęłam usta błyszczykiem po czym zeszłam na dół gdzie były tylko dziewczyny. Przywitałam się z nimi po czy wszystkie usiadłyśmy przy stole aby zjeść śniadanie. Nalałam sobie mleka do miski i dosypałam płatków.

- Jennifer: Gdzie są chłopcy ?
- Neomi: Poszli spakować wszystkie rzeczy do samochodów.BO najpierw wyjedziemy w góry ,  a dopiero potem pójdziemy.
- Amarata: I co jak się spało, Jennifer?
- Jennifer: A nie narzekam ;) - Skosztowałam płatków i od razu wyplułam całą zawartość.
- Blanka: Co jest??
- Jennifer: To jest obrzydliwe. W ogóle ostatnio nic mi nie smakuje

Widziałam jak dziewczyny wymieniły ukryte spojrzenia. I wtedy Amarata podała mi szklankę z jakimś gęstym czerwonym płynem

- Blanka: Masz rację pewnie mają tu tylko przeterminowaną żywność, ale dziś nazbierałam malin i zrobiłam koktajl, masz wypij ;)

Spojrzałam na napój , który nie wyglądał jak koktajl, raczej miał kolor krwi. Wtedy przypomniały mi się słowa Liama, co tak naprawdę jest tym koktajlem. Z opresji wybawili mnie chłopcy którzy przyszli na śniadanie, a ja zaniosłam napój do kuchni i wylałam go do zlewu.
Kiedy przyszłam wszyscy byli gotowi do wyjścia. Wtedy podszedł do dziewczyn Teris i podał każdej po naszyjniku omijając mnie.

- Teris: Słuchajcie zrobiłem dla was naszyjniki potęgujące wasze moce. Prosze oto czerwony rubin  jest dla Neomi który sprawi abyś mogła szybciej latać. Fioletowy ametyst jest dla Amaraty aby szybciej przechodziła przemianę, czarny spinel dla Blanki aby lepiej widziała i słyszała zarówno za dnia jak i nocy. I ostatni dla Aliry , który spotęguje twą moc.

Muszę przyznać że naszyjniki były naprawdę wspaniałe, lecz nie zrozumiałam nic z jego monologu.Dlaczego Neomi miała szybciej latać, to dziwne. Lecz postanowiłam nie zastanawiać się nad tym długo tylko po prostu wyruszyć już.

Złapałam za moją torbę i wraz z innymi podeszłam do drzwi. Blanka otworzyła drzwi a ja zobaczyłam że słonce strasznie mocno świeci, aż musiałam zasłonić oczy ręką. Gdy wszyscy już wyszli a William czekał aby zamknąć drzwi na klucz, stwierdziłam ze zapomniałam komórki, pobiegłam do kuchni i nagle poczułam się strasznie głodna, dlatego szybko pociągnęłam łyk resztki koktajlu pozostawionego przez Williama, poczułam jak na nowo wzbierają we mnie siły, schowałam telefon do kieszeni i stanęłam w drzwiach.

- William: Coś, nie tak?
- Jennifer: Nie masz wrażenia , że pomimo wiatru słońce strasznie mocno przypieka?
- William: Zdaje ci się. Chodź  

Stanęłam pod zadaszeniem, widziałam jak wszyscy już wsiadają do samochodu. William własnie zamykał drzwi. Później obrócił się w moją stronę i poszedł w kierunku auta. Widziałam jak promienie słońca odbijają się od niego, wyglądało to tak jakby był przykryty nie widzialną tarczą.

- William: Chodź Jennifer

Szybko podbiegłam do niego i gdy zatrzymałam się na chwilę tuż przed nim. Czułam się tak jakby moja skóra płonęła, Lub jakby wbijano  w nią miliony malutkich igieł nasączonych kwasem. Moje nogi stały się jak z waty i upadłam na ziemie.  Widziałam jak William podbiega do mnie i coś krzyczy lecz nie mogłam zrozumieć co mówi. Spojrzałam na moja dłoń i zobaczyłam jak się pali. Później William założył coś na moją szyję.... a ja zemdlałam....

Nie możesz dodać komentarza.